środa, 17 lutego 2016

Bóg od kotów


Bóg od kotów

Wcale nie łatwo być dla kotów bogiem
Każdy łaskawy bóg to samo ci powie.
Dlatego najmniejszemu zadanie oddali
Temu słabszemu, co sam i nigdy się na nic nie żali.
Bóg nieznaczny to, powiesz, bóg błahy
Po co w ogóle komu, bóg taki?

Ten bóg koci ma zadanie żmudne i trudne.
Bo zwierzę to, bo pchły, bo czasem jest brudne.
Bo w piwnicy siedzi, czasem na śmietniku,
Żałośnie patrzysz w nasze okna, nędzniku.
A za tym oknem, ktoś obiad właśnie gotuje
I kot wie, że jego głodnego, nikt nie poczęstuje.

A kiedy zimą malowniczo mróz nam okna szroni
On siedzi pod ławką i drżąc, tak strasznie się boi
Że umrze tu w ciszy, jak dziewczynka z baśni.
I nikt go nie wspomni, kiedy z głodu zaśnie.
Może w kocim raju dostanie sardynkę.
Może bóg się zlituje i jedną mu da?
Bóg podobno jest dobry, prawda?

twórczość własna 


2 komentarze:

  1. Poruszające słowa... I piękny portret.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj :)
    Weszłam tu przypadkiem wędrując po blogach, ale urzekły mnie twoje zdjęcia trawy. Prawie każdy łącznie ze mną pokazuje głównie kwiaty rabatowe, uwielbiam źdźbło trawy, kwiat mleczu czy innego zielska. Rzadko pokazuję bo to nie trendy... i nagle widzę twoje zdjęcia :) Jesteś dla mnie bohaterem :)
    pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)