środa, 13 stycznia 2016

Relacja z zapasów

Dzisiaj zaczął padać śnieg. Od rana nie mógł się zdecydować - trochę poprószyło, potem popadało deszczu, potem razem ze śniegiem, a potem znowu deszcz. Kiedy było już tak mokro, że psy, gumowce i podłoga tonęły w błocie, z nieba posypały się te bajkowe, puszyste jak piórka płatki. I jest biało. A dopóki nie zrobi się kilku kroków to nawet i czysto.
Jest też zimno i nikomu się nie chce wychodzić do ogródka by zużyć trochę młodzieńczej energii. Starszyzna (zarówno psia jak i kocia) przesypia cały dzień, budząc się jedynie na porę obiadową. Najmłodsze egzemplarze urządziły dzisiaj prawie półgodzinną imprezę - były gonitwy, zaczepki, pomrukiwanie na siebie, podbieranie zabawek, aż w końcu skończyło się to tak:





 Sytuacja zmienia się, kiedy słońce zaczyna przygrzewać, wtedy Figa (siedząca) wraca na stanowisko Naczelnego Pilnowacza Ogródka i Okolic, a Guzik (drzemiący) pomaga w Zachowaniu Równowagi i Spokoju. Oboje niezwykle pracowici i sumienni.


Pozdrawia wciąż zabiegana Boni,
właścicielka ( na dzień obecny) siedmiu psów i dziesięciu kotów.


5 komentarzy:

  1. Jakbym Wałka z Czajnikiem widziała, Czajnik nawet podobny do Guzika!
    Niezłe masz pogłowie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas to samo;) Zapasy w stylu wolnym;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne! Na jednym zdjęciu wyglądają, jakby kontredansa tańczyły:)) Guziczek uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy takiej gromadce zawsze coś się dzieje i jest wesoło.U mnie też śnieg prószy.Pozdrawiam cieplutko,dużo głasków dla licznej gromadki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki! Dzisiaj słońce przyświeca więc stado rządzi się w ogrodzie

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)