czwartek, 27 lutego 2014

Wieści z ogrodu

Zakwitły pierwsze krokusy. Kępka niewielka i trudna do odszukania jeśli się nie wie, gdzie patrzeć, nie mniej napawa w równej mierze dumą i optymizmem. Dla mnie wiosna przyszła już dawno temu, teraz po prostu rozsiadła się w ogrodzie. Czuć ją w powietrzu, mimo że nie pachnie (jeszcze) tak intensywnie kwiatowo. Zapach ciepłej, wilgotnej ziemi przywodzi na myśl wspomnienia - lata, dzieciństwa i zeszłorocznej pracy w ogródku. Nawet chmury mają inny kolor, taki bardziej letni, otulone promieniami słońca. Już nie zwiastują śnieżycy, a przypominają o majowych burzach, nadejdą i one - już za dwa miesiące.
Oglądam to wszystko otoczona przez wszechogarniające ptasie śpiewy.
Czy może być jeszcze przyjemniej?




Pewnie, że może :)
Zwłaszcza kiedy dwie Panie Sąsiadki obdarują mnie siatkami świeżutkich pączków. W sklepie takich nie uświadczysz, ale to kwestia raczej oczywista. Żółciutki pączuszek z górą żółtek, spirytusem ( co to za pączek bez spirytusu?) tak delikatny, że na sam widok kalorie z niego uciekają ;) Przecież coś tak puchatego nie może być kaloryczne, prawda? Drugą porcję znajduję zawieszoną przy bramie - serowe, malutkie i puszyste... już ich nie ma ;)
Takie tłuste czwartki to ja mogę obchodzić przynajmniej kilka razy w roku/miesiącu/tygodniu

I jeszcze do pochwalenia się - mój nowy, srebrzysty skarb. Panienka jeszcze trochę sadełka musi nabrać - dla zdrowia, wdzięku i urody, ale już teraz niczego jej nie brakuje. Towarzyska, wygadana - hrabianeczka :)





9 komentarzy:

  1. Masakra pączkowa! Wszędzie pączki! Na myśl o tych serowych to mi normalnie, że aż.
    Skąd wzięłaś to cudo? Wygląda, jak norweskie? Z lasu przyniosłaś, w koszyku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda jak norweska, prawda? A to kolejna panna Maine coon. Chciałoby się takie cuda po lesie znajdywać. Córka mi przywiozła - w koszyku :)

      Usuń
    2. Jest piękna do bólu. Ktoś ją porzucił? Bo dlaczego chudziutka?

      Usuń
    3. Nikt na szczęście nie porzucił, kotkę dostałam w bardzo miłym prezencie ;) A chudzinka taka bo dopiero co odchowała swoje kociaki. Teraz je tyle co średni pies :)

      Usuń
  2. Ale kocia piękność! Odkarmić i podziwiać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Panna Hrabianeczka -Maine con zjawiskowa !!!
    U mnie też wiosennie, ale bez takiej ilości pączusiów :)
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się zapóźniłam i pączki będą jutro, domowe i na spirytusie, oczywiście:) Jak Kalina napisała pięknie u siebie w odpowiedzi na mój komentarz: pączki nie wiedzą, kiedy jest czwartek:)))
    Kociczka jest przecudowna! I ten srebrzysty kolor! Kotek wąchający krokusy też uroczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. święta racja z tymi pączkami!

      Usuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)