wtorek, 28 stycznia 2014

Downton Abbey


Podobno dzień wydłużył się o godzinę - patrząc za okno to na razie jedyna dobra wiadomość. No, może jeszcze brak śniegu w ilościach przekraczających możliwości mojej odśnieżarki (czytaj: jednej łopaty) Jest zimno, jest mróz, śnieg trochę popadał. Ot, zwyczajna styczniowo-lutowa pogoda. Psy się cieszą, koty już mniej. Do wiosny już z górki. Gdybym miała czas na chwile zimowej depresji (a niestety nie mam) zbyłabym ją kiełkującymi cebulkami narcyzów na parapecie i tabliczką czekolady w dłoni. I ulubionym serialem. W zasadzie to mam takie dwa, ale dzisiaj postanowiłam napisać Wam o tym 'spokojniejszym'.

 
Niemniej wieczory nadal pozostają długie a ja, od czasu do czasu, lubię je spędzić w towarzystwie jakiegoś fajnego filmu. Albo serialu, najlepiej mini- serialu żebym się za bardzo nie wkręciła.Od roku moim odkryciem jest pewna produkcja bbc - ładna, przyjemna i bardzo brytyjska.
Downtown Abbey to jeden z moim dwóch jesienno-zimowych faworytów. Zwłaszcza zimowy ponieważ zawsze na święta emitowany jest dodatkowy nastrojowy odcinek. Nie ma to jak święta w brytyjskiej posiadłości, na przełomie XIX i XX wieku. Jest uroczo, magicznie i szykownie, jak zawsze w Downtown.
Akcja serialu nie powala, co akurat jest zaletą. W zasadzie akcji nie ma wcale przez co ciężko opisać fabułę. Typowe życie i troski mieszkańców zamku. Zarówno tych "z góry" -  wyjść za mąż, zorganizować dobroczynną
kolację czy wybrać suknie na bal. Ci " z dołu" bez których Downtown z pewnością upadłoby w ciągu jednego dnia, także mają swoje zmartwienia i radości, a nawet drobne spiski. Raz jest wesoło, raz gorzko, czasem ciężko a innym razem zabawnie. Tak jak w życiu. Nie ma znaczenia czy jesteś hrabią, lokajem czy kamerdynerem ( teraz już odróżniam do siebie tę dwójkę) raz masz pod górkę, a raz z górki.
Wbrew opinii ludzi, którzy nie oglądali to nie jest serial dla snobów.
Poza tym jest zwyczajnie ładny. Są sielskie widoki, dekadenckie wnętrza i rozmowy oblane brytyjskimi konwenansami. Nie będę rozwodzić się nad grą aktorów, bo o tym można poczytać na portalach bądź ocenić samemu. Dla mnie Downtown rządzi :) Rządzi Maggie Smith i jej trafne riposty. Rządzą wszyscy po kolei, nawet kucharka.

Krótko mówiąc, kto nie zna a lubi typowy brytyjski klimat - polecam szczerze, nie zawiedzie się. Odcinków nie jest dużo i mimo, że nie kończą się jakoś spektakularnie, człowiek ma ochotę obejrzeć następny i jeszcze jeden...

10 komentarzy:

  1. Boni, święta w brytyjskiej posiadłości z przełomu wieków? Wiesz, jak tam było zimno, ponuro i wilgotno? Tylko na filmie fajnie to wygląda! I tylko jeden (przenośny) kakuar!
    Mówiąc poważnie, kocham takie klimaty. Widziałam kilka odcinków w tv jakoś chyba w ubiegłym roku, ale wyrywkowo, bo tv nie oglądam i nie mam nawyku sprawdzania programu. Jakoś tak przypadkiem mi się trafiło. Narobiłaś mi apetytu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W DA kakuary zręcznie pomijają, a w saloniku cały czas kominek trzaska wesoło. Widziałam zdjęcia z planu gdzie aktorzy zasuwają w puchowych kurtkach, fakt... ale to właśnie jest magia kina/bbc :)))

      Usuń
    2. Widziałaś kiedyś kakuar w kostiumowym filmie? Albo spluwaczkę? Ino róże w salonie i fijołki...

      Usuń
  2. No widzisz, bratnia duszo, to jest też jeden z moich ulubionych seriali. Też kocham te klimaty ,ale nie powiedziałabym, że akcji nie ma, dzieje się dość sporo, tylko tok narracji jest powolny. No i jest moja ukochana Maggie Smith, fantastyczna aktorka. Żałuję, że w naszej tv pokazali tylko dwie serie i nie ma trzeciej, na komputerze jednak gorzej mi się ogląda. I przepraszam, że się czepiam, ale tytuł jest Downton Abbey (nie Downtown):)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, zbrodnia poprawiona :)
      Uwielbiam Downton, córki przyniosły mi dwa sezony i wpadłam. Oglądam na komputerze podpiętym kabelkiem z telewizorem. Czary jakieś.
      Akcja jest, jak najbardziej, tylko w porównaniu z innymi filmami/serialami trochę wlecze i dobrze. Właśnie to jest fajne :)

      Usuń
    2. Oj zaraz tam zbrodnia, przejęzyczenie i już:))) Ja beznadziejna jestem, mój znajomy mawia, że powinnam zostać korektorką, w gazetach wszystkie najdrobniejsze błędy wyłapuję:)))
      Muszę pomyśleć o tym podpięciu laptopa do tv, sąsiad mi oferował pomoc w tej sprawie, nie wiem tylko czy mój telewizor się nadaje, on nie jest najświeższej generacji. Znacznie lepiej by się oglądało. Ten film działa na mnie niesłychanie relaksująco i mimo wszystko, uspokajająco.

      Usuń
  3. A czepiaj się, belfry takie som;) Skądś to znam;)
    DA oglądałam rok temu (chyba) zima, jak byłam chora i miałam ZOK, ale nie dojechałam do końca, po wojnie to już nie to było, potem te przetasowania, umarły moje ulubione postaci, do chrzanu;) Znudziłam się;) Dla kontrastu (językowego) obejrzałam sobie niedawno to:
    http://www.youtube.com/watch?v=Fj5sT7YvRI8 - fajny filmik "odmóżdżający", idealny na zimę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ty takie rzeczy bierzesz? I jak masz czas za tym grzebać???

      Usuń
  4. O jaa, ruskie Downton na statku :D oglądam!
    Przetasowania są cały czas, fakt. Ale i tak lubię, oglądam z przyzwyczajenia i jak będą kolejne sezony to też obejrzę. Chyba, że Maggie nie pociągnie to się zastanowię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, no proszę cię, Maggie ma być nieśmiertelna!

      Usuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)