czwartek, 26 września 2013

Trochę inny koncert i trochę inny taniec

Ustało brzęczenie pszczół pod lipą, powoli milkną ptaki, ucichły nawet świerszcze - najwytrwalsi grajkowie późnego lata.
W kuchniach pachnie powidłami, cynamonem i sokiem z późnych malin, za oknem pada deszcz.
Przyszła pora czerwonych liści pod drzewami i cichych, mglistych poranków.


Jesienną muzykę komponuje cisza, czasem w towarzystwie deszczu bębniącego o parapet.
Na wsi dochodzi jeszcze jeden dźwięk - na początku całkowicie obcy i przez to niepokojący. Dzisiaj już wiem, że kiedy nadchodzi wrześniowy wieczór, nadchodzą też jelenie - ogromne o imponującym porożu, niezaprzeczalni królowie lasu. Nawołują czasem do samego rana, ich niskie, głębokie głosy są trudne do porównania z jakimkolwiek innym dźwiękiem.
Tak się złożyło, że rykowisko mam zaraz za płotem - liczące kilkanaście sztuk stada wędrują po świeżo zaoranym polu sąsiada. Kiedyś, kiedy nie miałam jeszcze ogrodzenia, podchodziły mi pod same okna.
Pamiętam pierwszą jesień, kiedy je usłyszałam. Zbliżał się wieczór a gdzieś zza krzaków rozległo się to dziwne, intrygujące wycie, coś jak skrzyżowanie niedźwiedzia z muczeniem krowy :) Nikt z miejscowych nie zwracał na to uwagi, a ja dopiero po dwóch latach dowiedziałam się, cóż to za dźwięki.

Kto ma odwagę posłuchać, niech zajrzy sobie np. na youtube, przykładowy filmik, dość dobrze oddający dźwięki znalazłam tutaj :  http://www.youtube.com/watch?v=PwErxUeFN5s
Wolę takie polowania - z kamerą lub z aparatem. Strzelaniu do jeleni mówię nie - rykowisko to ich miłosny taniec.



Wczorajsze jelonki

17 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam jeleni na rykowisku, bo też nigdy nie mieszkałam w pobliżu porządnego lasu. Wokół mam pola, mniejsze i większe zagajniki, saren pełno, widziałam raz stado kilkudziesięciu jeleni-niedorostków, ale porządnych jeleni nie widziałam, ani nie słyszałam.
    Myśliwym w ogóle mówię nie, a już strzelanie do ogłupiałych, ogłuszonych testosteronem jeleni, to zwykłe okrucieństwo i barbarzyństwo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hana, jak stadko sarenek było to i porządny jeleń się znajdzie! Może gdzieś tam dudni pod wieczór... one to w sumie preferują takie łąko - zagajniczki

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie dudni...Cicho tu jak makiem zasiał poza dniami, kiedy sąsiad rżnie drewno na zimę, a robi to przez całe lato. Wieczory są tak ciche, aż w uszach dzwoni. Ani kawałka jelenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale śliczne te zdjęcia z mgłami! Uroklwie piszesz o tej jesieni:)) U mnie temperatury psują wrażenia...
    Jelenie słyszałam kilka razy w górach, niesamowite wrażenie! Wczoraj znajomy dominikanin z Wiktorówek opowiadał, że ryczą jak opętane, a turyści przybiegają do nich z krzykiem, że niedźwiedzie nadchodzą:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urokliwie oczywiście miało być.

      Usuń
    2. Ja na początku myślałam, że to belzebub jakiś... było to tak urokliwe że do dzisiaj pamiętam

      Usuń
  5. Pewnie, że niedźwiedzie! A jeśli tych drzwi co wiesz nie będziesz zamykać, któregoś ranka obudzisz się na niedźwiedziej skórze! Zobaczysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecie na noc zamykam!!!

      Usuń
    2. A w dzień to co niby niedźwiedzie robią? Chodzą po górach i szukają otwartych drzwi!

      Usuń
    3. Nie wiem czy wiesz, ale w górach raczej nie ma drzwi:)

      Usuń
    4. U Ciebie są! I niedźwiedzie to wiedzą!

      Usuń
  6. Mika, Hana co mój blog począłby bez Waszych komentarzy :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Począłby sobie bardzo dobrze, jako i bez nas sobie poczynał. Ale u Ciebie cieplutko, ładnie, literacko i w pięknych okolicznościach przyrody. No i zwierzęta do wyboru, do koloru. Tęsknię trochę za kaczorkiem, który myśli, że jest kurczakiem, i do reszty stada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, nie bądź taka skromna Hanuś, wszak sąśmy stałymi bywalczyniami:))
      Boni, atmosfera jest u ciebie tak urocza, sielska i zwierzątkowa, że aż ciepło na sercu się robi. A czy wiesz, że niewiele brakowało, żebyśmy cię nawiedziły w sierpniu? To moja wina, że do tego nie doszło, chyba nie byłam w najlepszej formie. Ale w przyszłym roku, kto wie... Muszę zobaczyć tego kaczorka!

      Usuń
  8. Czy rozpieszczanie kaczorka, coby jeszcze piękniejszy był, czas zacząć ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak! Tak! Rozpieszczaj, kaczorki to lubią i strrrrasznie od tego pięknieją!

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozpieszczanie usilnie zalecane!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)